OFICJALNY SERWIS

DUMY WARMII

Co słychać u... Łukasza Tumicza? "W Olsztynie czułem się bardzo dobrze"

Co słychać u... Łukasza Tumicza? "W Olsztynie czułem się bardzo dobrze"

10/27/2015

Dziś w cyklu wywiadów „Co słychać u…?”, prezentujemy rozmowę z Łukaszem Tumiczem, napastnikiem, który w latach 2000-2002 występował w juniorskich zespołach Stomilu, a jako senior powrócił do Olsztyna na rundę jesienną sezonu 2010/2011. O piłkarskiej przeszłości, wspomnieniach i skojarzeniach dotyczących Olsztyna oraz niedawno zakończonej karierze piłkarskiej, przeczytacie w naszej rozmowie. Zapraszamy do lektury! 

- Jak zaczęła się Pańska przygoda ze Stomilem i jak Pan ją wspomina?

 

Łukasz Tumicz - Moja przygoda ze Stomilem rozpoczęła się w 2000 r. Trafiłem tu z Reduty Bisztynek, której jestem wychowankiem, do zespołu rocznika 1984. Drużyna juniorów była prowadzona przez Marka Sztera. Po roku przeniosłem się do rocznika 1985, prowadzonego przez Ryszarda Muszyńskiego. Mieszkałem i uczyłem się w VI LO. Mieszkałem w przyszkolnym internacie.

 

- Skąd pomysł na kontynuowanie kariery piłkarskiej w USA?

 

Ł. T. - Otrzymałem ofertę wyjazdu do USA na stypendium sportowo-naukowe, z której skorzystałem.

Łukasz Tumicz w barwach Rhode Island/ fot. archiwum zawodnika

 

- Jak wyglądały rozgrywki, w których uczestniczył Pan w USA?

 

Ł. T. - Dwa lata spędziłem grając w rozgrywkach juniorskich w zespole Winchendon School. Kolejne 4 lata grałem dla University of Rhode Island. W połowie czwartego roku studiów zostałem wybrany w drafcie MLS do zespołu Columbus Crew.

 

- Sześć lat za oceanem to spory kawał czasu. Skąd decyzja o tym, by karierę kontynuować w Jagiellonii Białystok?

 

Ł. T. - Po drafcie MLS pojawiło się kilka ofert z Polski, miedzy innymi z Jagiellonii. W Stanach poznałem również Tomasza Frankowskiego i po rozmowach z Tomkiem wybrałem Jagiellonię, czego absolutnie nie żałuję.

Łukasz Tumicz (przy piłce) w barwach Jagiellonii Białystok/ fot. Michał Kardasz/ www.jagiellonia.net

 

- Po okresie gry w Jagiellonii sporo Pan podróżował i grał w różnych zespołach. Między innymi wrócił Pan do Stomilu, który występował wtedy pod nazwą OKS 1945 Olsztyn. Jakie wrażenia towarzyszyły Panu po powrocie i po rozegraniu rundy w Olsztynie?

 

Ł. T. - Otrzymałem możliwość przyjścia do Stomilu na półroczne wypożyczenie. Bez wahania skorzystałem z tej opcji. Robiłem to praktycznie nieodpłatnie, po prostu chciałem grać regularnie, ponieważ byłem po kontuzji, więc nie zależało mi na finansach. Fajnie było po tylu latach wrócić do Olsztyna. Szkoda, że na tak krótko. Kilkukrotnie kontaktowałem się z kierownictwem klubu, gdyż chciałem wrócić do Stomilu na dłużej. Niestety, nie było odzewu z klubu. W Olsztynie czułem się bardzo dobrze.

Łukasz Tumicz w meczu OKS 1945 - Odra Wodzisław Śląski (22.09.2010)/ fot. Piotr Wyrzykowski/ stomil.olsztyn.pl

 

- Ostatnie sezony to gra w Zagłębiu Sosnowiec. Właśnie, dość niespodziewanie, skończył Pan karierę zawodnika. Skąd taka decyzja? Czy ma Pan już pomysł na swoją dalszą przyszłość?

 

Ł. T. - Postanowiłem poświęcić się rodzinie, ponieważ często zmieniałem miejsce pracy i traciła na tym właśnie rodzina. Zagłębie to jeden z najlepiej zorganizowanych klubów, w jakim miałem przyjemność występować. Władze klubu dbały o wszystko. Klub z tradycjami, w którym mieliśmy praktycznie wszystko, żeby osiągnąć sukces. Udało nam się awansować do 1 ligi. Miejsce Zagłębia jest w ekstraklasie i mam nadzieję, że w niedługiej przyszłości klubowi uda się spełnić marzenia każdego Zagłębiaka!

Łukasz Tumicz (w środku) zakończył karierę w Zagłębiu Sosnowiec 30.08.2015/ fot. zaglebie.eu

 

- Czy jest ktoś z olsztyńskiej szatni, z kim utrzymuje Pan kontakt?

 

Ł. T. - Bliższych kontaktów nie utrzymuję z zawodnikami Stomilu, ale kliku dobrych kolegów w szatni zostało.

 

- Gdyby miał Pan możliwość przejścia przez swoją karierę jeszcze raz, zmieniłby Pan coś? Podjąłby Pan jakąś inną decyzję?

 

Ł. T. - Nie żałuję niczego.

 

- W ostatnim meczu ligowym Stomil podejmował u siebie właśnie Zagłębie Sosnowiec. Komu kibicował Pan w tym spotkaniu?

 

Ł. T. - Zagłębie to moja ostatnia drużyna. Jestem bardzo związany z tym klubem. Z nimi przygotowywałem się do sezonu, zrobiliśmy awans, więc serce było z Zagłębiem. Był to bardzo dobry mecz w wykonaniu obu drużyn.

 

- Stomil Olsztyn kojarzy się Panu  z…?

 

Ł. T. - …brakiem stadionu, na który swoją postawą na boisku i poza nim zasłużyli zawodnicy i również kibice Stomilu.

 

- Kto jest Pańskim piłkarskim idolem?

 

Ł. T. - Robert Lewandowski.

 

- Komu zawdzięcza Pan to, że zdecydował się Pan akurat na uprawianie piłki nożnej?

 

Ł. T. - Starszym braciom Mariuszowi i Pawłowi oraz kuzynowi Wojtkowi.

Łukasz Tumicz (na pierwszym planie) w barwach Zagłębia Sosnowiec/ fot. archiwum prywatne Łukasza Tumicza

 

-  Na pytanie "Co słychać u Łukasza Tumicza?" odpowie Pan, że...?

 

Ł. T. - Jestem szczęśliwym mężem i ojcem. :) Pozdrawiam wszystkich piłkarzy i kibiców Stomilu.

 

zdj. główne: Łukasz Tumicz w meczu OKS 1945 - Odra Wodzisław Śląski (22.09.2010)/ fot. Piotr Wyrzykowski/ stomil.olsztyn.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Stomil na facebooku

Stomil na twitterze

Stomil na youtube

sponsorzy główni
sponsor srebrny
sponsorzy złoci
sponsorzy biało-niebiescy

 


 
partner medyczny
sponsor techniczny
partnerzy medialni
partnerzy